Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

Marsz Niepodległości 2012 - wrażenia i kilka refleksji (+fotorelacja)

W tym roku po raz kolejny miałem przyjemność wziąć udział w Marszu Niepodległości w Warszawie. Była to trzecia edycja tego wydarzenia, w której, według różnych szacunków, wzięło udział od 50 000 do 100 000 osób. Wśród uczestników byli m.in. goście z Węgier, Francji i Włoch. Już od samego początku wydarzenie to robiło spore wrażenie - szczególnie piękny widok stanowiły rzeki ludzi z biało-czerwonymi flagami i opaskami zmierzających w miejsce formowania Marszu, obok Pałacu Kultury i Nauki w centrum Warszawy.  Samo centrum pokryło się morzem ludzi i barwami biało-czerwonymi. O godzinie 15:00 rozpoczęły się obchody. Z jednego z wozów nagłośnieniowych przemawiali organizatorzy Marszu Niepodległości oraz kilku zaproszonych przez nich gości, związanych z działalnością patriotyczną - również na Kresach. Po przemówieniach Marsz Niepodległości wyruszył ulicą Marszałkowską w stronę Placu Konstytucji. I tutaj już na samym początku stała się rzecz niewiarygodna, ponieważ grupa policjantów przebrana za kibiców sprowokowała policję do zaatakowania uczestników Marszu - zastosowano gaz łzawiący, strzelano z broni gładkolufowej i rzucano racami w tłum. Należy podkreślić, że w pierwszych szeregach szły kobiety z dziećmi, do których również policja strzelała. Niestety można wyciągnąć wnioski, że policjanci blokujący Marsz to pozbawione rozumu i zasad zwierzęta, które wykonają każdy, nawet najbardziej brutalny i podły rozkaz, nie bacząc na jego skutki. W tym momencie kolumna Marszu się nieco cofnęła, zdezorientowani ludzie zaczęli przechodzić do tyłu, a część opuściła Marsz ze strachu lub uzasadnionego przeświadczenia, że zostanie on rozwiązany. W tej, wydawałoby się patowej, sytuacji pojawił się jednak Pan Marian Kowalski z oddziału ONR w Lublinie, który uspokoił obydwie strony i Marsz mógł być kontynuowany. Pozostała część manifestacji przebiegła płynnie, spokojnie i bezproblemowo. Maszerowaliśmy równym krokiem, wznoszone były hasła takie jak "Bóg, Honor, Ojczyzna" czy też 'Narodowe Siły Zbrojne NSZ" aż doszliśmy pod pomnik Romana Dmowskiego. Po raz kolejny dało się zauważyć pewną prawidłowość , że wszelkie zamieszki i burdy miały miejsce tylko tam, gdzie była policja, która w sposób wymowny prowokowała takie sytuacje. 

Moje ogólne wrażenia dotyczące Marszu Niepodległości są jak najbardziej pozytywne. Uczestnicy i organizatorzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania. Żałuję jednak, że Straży Marszu nie udało się w porę schwytać i wciągnąć w tłum osób w kominiarkach, które zaatakowały policję pomimo apelu organizatorów o zachowanie spokoju. Gdyby udało się je zidentyfikować i wylegitymować, z pewnością sprawa ta odbiłaby się szerokim echem w mediach i czarno na białym pokazała bezprawie państwowych organów ścigania. Niestety policja "odbiła" swoich zakapturzonych kolegów, choć amatorskie filmy przechodniów i tak udokumentowały większość ich skandalicznych działań.

Uważam, że idee Marszu są słuszne a sama jego inicjatywa w sposób niebywały scala i jednoczy ogromną liczbę ludzi o rozmaitych poglądach na życie. Sukces polega na tym, że ludzie Ci nareszcie potrafią odłożyć nieistotne różnice na bok, po to by skupić się na fundamentalnych kwestiach, które są dla nich wspólne. Przez ostatnie 20 lat obserwowaliśmy raczej kłótnie i patrzenie przez pryzmat różnic, a nie tego co łączy. W efekcie środowiska wolnościowe nie mogły nigdy zbudować poważnego ruchu, ponieważ działały w rozsypce i marnowały energię na ciągłe udowadnianie sobie wzajemnie "wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem". A wspólny wróg nie spał.


Marsz Niepodległości wydaje się jednak być swego rodzaju lekcją wyciągniętą z poprzedniego okresu. W moim odczuciu organizatorzy Marszu nareszcie zrozumieli, że jedyną szansą na zaistnienie i realne wprowadzenie w życie swoich idei jest współpraca, scalanie i konsolidacja środowisk mających bardzo podobne [lub identyczne] cele ostateczne (celem ostatecznym może być np. zwiększanie suwerenności Polski i umacnianie jej wpływów), choć ich programy i sposoby dojścia do tego celu mogą się w jakiejś mierze różnić. Można było wywnioskować takie spostrzeżenia z przemówień organizatorów oraz patrząc na przekrój uczestników Marszu Niepodległości. Zresztą już dawno pisałem o konieczności utworzenia w Polsce swego rodzaju organizacji parasolowej, która będzie łącznikiem pomiędzy działaniami wszelkich stowarzyszeń i organizacji o profilu wolnościowo-patriotyczno-narodowo-chrześcijańskim. Jest ich przecież bardzo wiele, zajmują się różnymi rzeczami, a często nie współpracują ze sobą tylko dlatego, że nie wiedzą o swoim istnieniu lub działaniach. Wydaje się, że taki "parasol" właśnie się tworzy i jest w dużej mierze inspirowany przez środowiska związane z Marszem Niepodległości.

Choć odbiór tego wydarzenia i jego przedstawianie w mediach są różne, ja spoglądam na nie jak na swego rodzaju przełom i szansę dla młodych Polaków - w końcu po raz pierwszy od wielu lat na tak wielką skalę udaje się połączyć szczytne idee z dobrą organizacją i otwartą formułą. Imponująca jest również dynamika wzrostu popularności tej inicjatywy - w 2010 roku w Marszu Niepodległości wzięło udział ok. 10000 osób, rok później już ponad 20000 a w tym roku mówi się nawet o 100 000 uczestników! I to przy jednoczesnej nagonce medialnej na to wydarzenie, zatrzymywanie autobusów wiozących ludzi na Marsz, zastraszanie przewoźników oraz naloty policyjne na organizatorów Marszu. Represje pokazują, że ten ruch jednak może być skuteczny, a dla pewnych grup wpływu może stanowić zagrożenie - co dodatkowo przemawia na jego korzyść.

Jedna rzecz, która mi się nie podobała po stronie uczestników to zbyteczne wznoszenie okrzyków takich jak "Wojna" czy "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". Wprawdzie nie było ich dużo, ale nawet gdyby przyjąć słuszność powyższych haseł w obecnych realiach, nie należy niepotrzebnie podgrzewać atmosfery - zamiast tego lepiej skupić się na hasłach konstruktywnych, czyli wychwalających to co szlachetne, zachęcające do określonych, pożądanych postaw. To jest po prostu pewien spryt polityczny. W ten sposób przekona się do siebie o wiele więcej osób i stworzy korzystniejszy wizerunek inicjatywy wśród szerokiego przekroju społeczeństwa.

Z niecierpliwością czekam na kolejną edycję Marszu i jestem ciekaw, jak wiele pracy organicznej uda się wykonać do tego czasu i czy przekuje się ona na co najmniej 200 000 osób na Marszu Niepodległości 2013 ;-)

Jestem ciekaw waszych opinii i zapraszam do dyskusji w tym temacie, bo, jak mawia Janek Pospieszalski, warto rozmawiać :D

Autor wszystkich zdjęć w artykule: Wacław Klemp

Ostatnio zmienianyczwartek, 15 listopad 2012 11:24

22 komentarzy

  • Kibic
    Kibic czwartek, 15, listopad 2012 11:26 Link do komentarza

    Wspaniałe przeżycia to jedno, a polityka to co innego. Na plecach Marszu próbują wrócić do gry skompromitowani politycy i już wpychają patriotyczne inspiracje tysięcy ludzi w tanie prowokacje w rodzaju: "Cała Polska od Szczecina po Wilno i Lwów" tworzy Ruch Narodowy" - http://www.wprost.pl/ar/356077/Cala-Polska-od-Szczecina-po-Wilno-i-Lwow-tworzy-Ruch-Narodowy/
    W mojej ocenie zmarnują ten zapał, rozmienią go na drobne, albo jak Giertych parę lat temu po cichu będą grać na obecny rząd. Kluczem jest pilne nauczenie patriotów myślenia politycznego i odporności na manipulacje.

    Pozdrawiam

    Raportuj
  • alfa_
    alfa_ czwartek, 15, listopad 2012 23:19 Link do komentarza

    @Rafał J. - Szacunek dla tych, którzy mimo wszystko pojechali na Marsz - słyszałem również opinie, że atmosfera przypominała tą ze stanu wojennego - ale mam wątpliwość - co da kolejny marsz w przyszłym roku? Czy jest jakiś sposób, żeby odwrócić ten proces rozwarstwienia naszego społeczeństwa?

    Raportuj
  • Olga Gazda
    Olga Gazda czwartek, 15, listopad 2012 23:47 Link do komentarza

    Piotr, Rafał - dzięki za obszerne relacje.
    "Człowiek z mikrofonem nawołuje do spokoju i żeby nie dać się sprowokować." - to Marian Kowalski, rzecznik prasowy ONR - warto wspomnieć jego nazwisko.
    dziś był gościem u Pospieszalskiego - pięknie wypadł zresztą :) pewnie niedługo będzie w necie - kto nie widział, koniecznie zobaczcie :) "miś spod Gubałówki" rlz :D

    Raportuj
  • Mariusz
    Mariusz piątek, 16, listopad 2012 09:29 Link do komentarza

    @Alfa
    "Czy jest jakiś sposób, żeby odwrócić ten proces rozwarstwienia naszego społeczeństwa?"

    Tym próbował się zająć prof. Zybertowicz (np. za pomocą Archipelagu Polskości). Ale bez większych sukcesów.

    Jak na razie media i politycy pracują, by ten podział trwał. Nie widać niestety na horyzoncie wariantu węgierskiego.

    Pozdrawiam

    Raportuj
  • Mariusz
    Mariusz piątek, 16, listopad 2012 09:34 Link do komentarza

    @ Basior

    "2) uzyskiwanie społecznego poparcia dla takiego ruchu przy jednoczesnym porzucaniu akceptacji dla komunistycznej władzy oraz, co najważniejsze, 3) większą rekrutację nowych ludzi do organizacji narodowych."

    Jak na razie RN ma zbyt skrajne (czyli odstraszające tzw. środek) hasła i wizerunek. Może funkcjonować, ale w granicach kilku procent poparcia, co w systemie demokratycznym oznacza impotencję. Tylko zjednoczenie sił niepodległościowych na wzór amerykańskiej partii republikańskiej dawałoby "szansę na sukces".

    Co do młodych - nowi przychodzą, ale starsi dojrzewają i odchodzą.

    Pozdrawiam

    Raportuj
  • Urszula Antczak
    Urszula Antczak niedziela, 18, listopad 2012 19:33 Link do komentarza

    Niestety, marsz dla mnie zakończył się przedwcześnie, bo usunęłam się z niego, w momencie, gdy policja zaczęła nawoływać do rozejścia się dziennikarzy, osób z immunitetami, kobiet i dzieci, a następnie, gdy z ich ust usłyszałam o zagrożeniu kalectwem na skutek podejmowanych działań ( gdzie tu potwierdzenie słów, iż "Policja jest fundamentem stabilnego i bezpiecznego państwa"?). Nie wiem jednak, czy aktualne podekscytowanie wśród niektórych na myśl o nowej opcji wśród strony prawej nie jest przedwczesne i nieco na wyrost. Fakt- marsz zgromadził ogromną rzeszę ludzi, większą niż można się było tego spodziewać i większą, niż opisały to media, ale czy aby na pewno ludzie, którzy na co dzień nie interesują się polityką i problemami państwa nagle zobaczą, że media i establishment mydlą im oczy? Przeżyjemy, zobaczymy, tymczasem zachęcam do przeczytania wypowiedzi Wildsteina na temat Marszu: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wildstein-bardzo-chcialbym-obalic-republike-okragl,1,5307770,wiadomosc.html

    Raportuj
  • Lioneltus
    Lioneltus wtorek, 25, lipiec 2017 20:45 Link do komentarza

    cheap-cialis-e.com
    generic cialis
    buy cialis australia
    tadalafil
    where to buy cialis online no prescription

    Raportuj
  • StantonPedly
    StantonPedly sobota, 05, sierpień 2017 01:55 Link do komentarza

    pictures of cialis pills
    cialis tadalafil 20mg tablets
    blood pressure pills and cialis
    cheapest cialis 20mg
    buy cialis in costa rica

    Raportuj
  • Robertdus
    Robertdus czwartek, 10, sierpień 2017 10:29 Link do komentarza

    cheap cialis uk
    order cialis online
    what are cialis pills used for
    cialis online
    order cialis professional online

    Raportuj
  • Logansow
    Logansow piątek, 11, sierpień 2017 21:08 Link do komentarza

    discount cialis online canada
    generic cialis online
    can buy cialis uk
    cheap generic cialis
    cialis for sale in uk

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.