Gerbaud, lángos i Szederinda rinda - wieczór węgierski!

Chatka Żaka rozbrzmiała węgierską muzyką :)

Wspominaliśmy rajd (I Polsko-Węgierski Rajd Młodzieżowy), tańczyliśmy tradycyjne węgierskie tańce.
Poznaliśmy również zacne węgierskie smaki :-) - langosze - węgierskie placki, a na deser gerbaud - węgierskie ciasto z orzechami!

Zobaczcie sami:

 

Przeczytajcie, co o rajdzie powiedzieli nasi zagraniczni Przyjaciele :-)

Przez te kilka dni rajdu wzbogaciłam się niezapomnianymi doświadczeniami . Wiele uśmiechów, uprzejmości, ciekawych rozmów... Było to jak najlepszy aperitif przed prawdziwym posiłkiem, czyli lepszym poznaniem Polski. Najlepszy imaż kraju!
Anikó Novák
 
 
 
 
 
 
 
Dziękuję Wam za wszystko, że czekaliście na nas, że przyjęliście nas, że pomagaliście nam, że dbaliście o nas! Nie tylko o nas - każdy chyba tak czuł się na tym rajdzie!
Naprawdę, to było dla mnie wręcz niesamowitym doświadczeniem, jak można przy tak licznej grupie, tak bezkonfliktowo przeprowadzić parodniowy wypad... Przez cały rajd każdy miał jakieś zadanie, czy to w "kuchni", czy przy czekaniu na ludzi, czy organizowaniu gier, czy gdzie indziej. Aż nam było głupio, że my nic nie dostaliśmy do zrobienia, a tak wiele nam dano!
                                                                     Więc dziękujemy i bardzo czekamy na dalszy ciąg!
                                                                      Mirjam Molnar
 
Rajd był dla mnie prawdziwą przyjemnością. Nie oczekiwałam takiej gościny i uprzejmości. Organizacja godna pochwały, krajobrazy wspaniałe, towarzystwo świetne. To był mój pierwszy rajd, i moja pierwsza wizyta w Polsce, ale nie ostatnia. Chciałabym to powtórzyć. Dziękuję za poświęcenie uwagi i cierpliwość organizatorom oraz uczestnikom. Na znak przyjaźni polsko-węgierskiej: do zobaczenia wkrótce!
Zsuzsanna Fekete 
 
 
 
 
Już pierwszego dnia czuliśmy, że przyjęli nas z niecodzienną gościnnością. Nasi polscy gospodarze byli bardzo otwartymi, miłymi ludźmi. Cieszyłam się, że mogłam spotkać wspólnotę ludzi, którzy byli zawsze pełni życia i tworzyli zintegrowaną, fajną grupę. Ich aktywność służy mi przykładem. Bardzo żałuje, że z powodu urazu kolana, drugiego dnia musiałam się pożegnać z grupą, która wyruszyła na rajd. Jednak podczas Dni przyjaźni polsko-węgierskiej w Szczawnicy doświadczyłam kolejnych fantastycznych rzeczy, spotkałam świetnych ludzi. Dziękuję za wszystko! Mam nadzieję, że będziemy mieli okazję się Wam odwzajemnić.
                                                                      Barbara Vukov 
 
 
Bardzo dziękujemy za dobre słowa - DO ZOBACZENIA! ;-)
 
 
 
Ostatnio zmienianyśroda, 03 lipiec 2013 09:28

1 komentarz

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.