Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

Co Facebook mówi nam o nas samych?

Prowadząc aktywny tryb życia lub też mając napięty plan dnia, łatwo jest w życiu uniknąć poczucia samotności. Jednakże, gdy zaczynamy mieć więcej wolnego czasu, zaczyna dziać się coś strasznego. Niedawno pewien wypadek pokrzyżował moje wakacyjne plany i niestety musiałam przerzucić się na coś w rodzaju trybu „zombie”. Zawsze byłam typem osoby, która wyznacza sobie jakieś cele, a potem stara się je realizować, ale teraz będąc chora nie mogłam wykonywać wielu czynności. Doprowadziło to do tego, że moja lista "rzeczy do zrobienia” przez długi czas nie widziała długopisu.

 

Taki stan apatii mnie przeraża.

Zaczęłam sprawdzać Facebooka więcej razy dziennie niż było mi to potrzebne. Szczerze mówiąc, byłam zbyt zażenowana by to liczyć. Czy przeglądanie facebookowej tablicy przyjaciela naprawdę mogłoby rozwiązać problem samotności? Jakie zabawne jest myślenie, że czerwony kwadracik z małą cyferką "1" albo nawet "2" mógłby tu pomóc. Nawet "7" albo "14" nic nie da. Zastanawiam się w takim razie, co ten popularny portal może nam zaoferować?

Niektórzy ludzie twierdzą, że Facebook to najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek powstała. "Facebook jest wspaniały, pozwala Ci kontaktować się ze starymi znajomymi i pomaga poznawać nowych ludzi". Inni jednak potępiają ten serwis z zaciekłością. "Facebook to zło. To ogromna strata czasu."

W każdym bądź razie pomyślmy, co ten portal mówi nam o naszym człowieczeństwie? Uważam, że możemy się naprawdę dużo nauczyć o nas samych obserwując rozwój Facebooka.

Jesteśmy leniwi, chcemy zachować prywatność, ale także boimy się zaangażowania.

Wszyscy pragniemy mieć bogate życie towarzyskie, ale prawdziwa przyjaźń wymaga pracy a szczera miłość często nas coś kosztuje. Bez wątpienia poznawanie nowych ludzi zawiera element ryzyka; zawsze możemy się z kimś pokłócić, poza tym ludzie mogą nas odrzucić, zdradzić lub skrzywdzić. Facebook wydaje się być alternatywą dla trudnej drogi do szczerej przyjaźni, ponieważ zapewnia relacje bez zobowiązań i bez ryzyka.

Logujesz się na portalu, kiedy jest to dla Ciebie wygodne. Wybierasz, kogo chcesz mieć w znajomych. Możesz rozmawiać na czacie tylko z osobami, z którymi masz ochotę rozmawiać. Poza tym, gdy ktoś ignoruje twój post na tablicy to być może tylko dlatego, że akurat był zajęty czymś innym. Jeśli jakaś osoba, z którą rozmawiasz na czacie jest w złym humorze i się złości, to na szczęście i tak nie możesz usłyszeć jej wrzasków. Te wszystkie wyżej wymienione aspekty sprawiają, że łatwo nam nawiązywać wzajemne kontakty z ludźmi, bez konieczności ujawniania naszej egocentrycznej natury.

Prawdopodobnie wszyscy pragniemy poznawać nowych ludzi. Może nawet chcemy, aby niektórzy z nich wiedzieli, że naprawdę się nimi przejmujemy oraz, że bardzo nam na nich zależy. Jednak nasz egoizm powstrzymuje nas od osobistej i szczerej rozmowy, a na Facebooku jest ona dla nas wręcz niemożliwa. Pragniemy przyjaźni, które wykraczają poza wszelką powierzchowność, ale jednocześnie chcemy własnej prywatnej przestrzeni. Facebook w sposób paradoksalny pozwala nam te rzeczy powiązać, ponieważ możemy kontrolować dystans pomiędzy nami a innymi. To sprawia, że czatowanie na na tym portalu wydaje się dla nas mniej męczące niż utrzymywanie kontaktów w realu. Dzieje się tak, ponieważ nie musimy nigdzie wychodzić, ubierać się jakoś specjalnie czy też myć włosów. Utrzymując wirtualny kontakt z innymi nie trzeba również zobowiązać się do bycia w określonym miejscu i w określonym czasie. Jeśli musimy zrobić coś innego i wylogować się z Facebooka, to po prostu to robimy.

Czy naprawdę możemy mieć prawdziwą przyjaźń, kiedy wkładamy w nią tak mało wysiłku?

Boimy się, ale jednak chcemy, aby inne osoby znały nas, jakimi jesteśmy naprawdę.

Mimo lenistwa i tendencji do chronienia własnej prywatności, nie możemy zaprzeczyć, że głęboko pragniemy mieć szczere znajomości. Boimy się, ale tak naprawdę chcemy, aby osoby, na których nam zależy były obecne w naszym życiu. Abstrahując od tego, nawet z całym szeregiem ustawień prywatności, Facebook nie wydaje się być bezpiecznym miejscem. Niektórzy mówią, że pozwoli on stać Ci się, kim tylko zapragniesz, innymi słowy, że pomoże wykreować wizerunek, jaki sam sobie stworzysz. Choć serwis ten sprawia, że faktycznie jest to możliwe, to ja jednak zaobserwowałam, że niektórzy ludzie maja tendencję, aby pójść w przeciwną stronę, czyli nie skorzystać z wcześniej opisanych możliwości, jakie daje ten portal. Istnieją, co najmniej dwa główne powody, dla których niektórzy decydują się właśnie”pozostać sobą” na Facebooku.

Po pierwsze, serwis ten jest wszechobecny. Jeśli utrzymujesz kontakty z osobami z różnych kręgów, czyli po prostu masz znajomych z różnych środowisk to siłą rzeczy Facebook nie pozwoli Ci na wykreowanie fałszywego wizerunku. Jest to spowodowane tym, że wszyscy tam są. Twoja rodzina, szkoła, kościół, praca. W tym przypadku sensownym jak również mniej ryzykownym rozwiązaniem jest pozostanie sobą. Poza tym, jeżeli my będziemy autentyczni to łatwiej dostrzeżemy, którzy nasi znajomi nie są szczerzy wobec nas. Możliwe, że Facebook pokaże nam, kto tak naprawdę nas kocha czy też darzy prawdziwą sympatią. W każdym bądź razie wydaje mi się, że i tak wierzymy w możliwość, że dana osoba, pomimo poznania nas tak jakby od podszewki, nadal będzie chciała być naszym przyjacielem.

Po drugie, możemy opóźnić czyjąś reakcję i w ten sposób kontrolować rozmowę.

Zauważyłam, że w pewnym sensie łatwiej jest być nam przed kimś szczerym i autentycznym, gdy mamy pewność, że ktoś nie zaakceptuje nas natychmiastowo. Ja uważam, że kiedy sytuacja wydaje się być odwrotna, to wtedy lepiej nie zaprzątać sobie głowy taką znajomością. W każdym razie oczywistym jest, że wolimy dzielić się swoimi myślami na Facebooku, ponieważ daje to nam możliwość uniknięcia konfrontacji z naszym rozmówcą, objawiającej się słyszeniem jego głosu czy ujrzeniem wyrazu jego twarzy. Nie musimy również przejmować się wtedy słowami, jakie wypisujemy, które, z powodu naszego zdenerwowania,w pierwszej chwili mogą tworzyć pogmatwaną i nielogiczną całość. W takim wypadku, możemy skasować niepotrzebne słowa, co daje nam możliwość poczucia, że cały czas mamy wszystką pod kontrolą.

Chcemy wiedzieć, czy nie jesteśmy w danej kwestii jedynymi osobami i czy nie odstajemy od reszty.

Wszyscy lubią przeglądać posty na tablicy, aby dowiedzieć się ciekawostek z życia swoich znajomych. Czy jest ktoś, kto może się nie oprzeć pokusie obejrzenia zdjęć i przeczytania wszystkich komentarzy znajdujących się poniżej? Wścibstwo jest społecznie akceptowane na Facebooku. Możemy śledzić, co robią dani ludzie bez wcześniejszego zapoznania się z nimi. Ten powszechny portal, po prostu powiększa tendencję do szpiegostwa.

Ed Welch powiedział:

Szpiegostwo możeujawnićsłabe punktyinnych, w taki sposób, że możemy uwierzyć, żenie różnią się oni odnas (lub też nawet są od nas gorsi). Z drugiej jednak strony, zjawisko to może nam pokazać kogoś, kto jestwspaniałą osobowością imoże przez to stać sięnaszym bohaterem. Od tej osobymożemy wtedy czuć się mniejizolowani, ponieważ szpiegostwo stwarza to nam możliwość dozaangażowania się wbezpieczną i nierealną relację.

Facebook jak żaden inny serwis, stwarza nierealne relacje pomiędzy ludźmi; ale możemy również czerpać z niego prawdziwe informacje i w łatwy sposób dowiedzieć się istotnych dla nas rzeczy. Na przykład dowiedzieć się, co robi nasz znajomy bez konieczności pytania go o to. Portal ten daje również możliwość dowiedzenia się, jaka jest jego ulubiona muzyka bądź, jakie są zainteresowania niektórych osób bez konieczności rozmawiania z nimi. Na Facebooku wolno nam nawet czytać cudze rozmowy. W ten sposób, jakiś głupi komentarz może udowodnić nam, że inni nie są od nas lepsi.

Nie wiemy, kim jesteśmy

Zauważyłam, że jako ludzie lubimy się kategoryzować. Jednak uważam, że te wszystkie rozmaite quizy, które powiedzą Ci, którą księżniczką z Disneya jesteś lub z jaką gwiazdą mogłabyś pójść na randkę, są żałosnym wyrazem poszukiwania tożsamości. Myślę, że wierzymy, że te absurdy w jakiś sposób pomogą nam odkryć samych siebie. Niestety, wszystko, co odkrywamy i tak dowodzi tego, że nie możemy pojąć, kim jesteśmy tak na prawdę. I sądzę, że wtedy dopiero czujemy potrzebę innych ludzi, którzy by nam powiedzieli, że wszystko jest z nami w porządku.

"Żyjąc, cały czas obserwujęi oceniam ludzi, którzy myślę, że również oceniają i obserwują mnie. Dlatego kiedy mówię, że ktoś tamjestmiłą osobą, to tak naprawdę to, co mam na myśli i prawdziwą intencją moich słów jest to, że ten ktoś tak naprawdę myśli, że jajestemmiłą osobą."- DonMiller

Myślę, że większość kontaktów utrzymywanych przez Facebooka nie ma nic wspólnego z miłością czy też przyjaźnią. Mało tego uważam, że istnienie na powyższym portalu społecznościowym to często tylko gra w „bycie kimś”. Dla mnie Facebook jest internetowo - udokumentowaną wersją jakiejś powszechnej gry. Jej charakter wydaje mi się być rażąco oczywisty. Celem jest pokazanie siebie i swoich możliwości. W pewnym sensie ludzie walczą o własną tożsamość, często porównując się z innymi. Chcą wiedzieć, jak inni ich postrzegają i porównują to do tego jak sami postrzegają siebie i innych. Podsumowując dla mnie Facebook to swego rodzaju jedna wielka, bezsensowna gra o nazwie „porównywanie ludzi”.

Mamy tendencję do myślenia, że opinie innych są nam potrzebne do czucia się kimś ważnym i wartościowym. Dlaczego w takim razie nie czujemy się odrzuceni, gdy jakaś osoba nie zaakceptuje naszego zaproszenia do znajomych lub też nie odpisze na naszą wiadomość? Pomijając ten fakt, myślę, że publikujemy różne posty na naszej tablicy, z powodu udowodnienia wszystkim wokoło,że jesteśmy tacy „fajni”. Kiedy rozgłaszamy nasz status „w związku” często tak właściwie chcemy powiedzieć innym: "Hej patrzcie, ten facet lub dziewczyna myśli, że jestem wartościowy. Teraz naprawdę musicie uwierzyć, że jestem kimś szczególnym”. Zastanawia mnie, dlaczego jesteśmy tak zdesperowani by być lepszymi od otaczających nas osób? Poza tym myślę, że te głupie zagrywki stanowią zagrożenie dla naszej tożsamości, ponieważ widzę, że jesteśmy coraz bardziej skłonni przypisywać określoną pozycję naszym znajomym. Co więcej wykorzystujemy niektóre bliskie nam osoby w celu propagowania naszego wizerunku. Uważam, że to, co robimy jest po prostu okrutne i, że nie tędy droga. Jak to się dzieje, że stajemy się właśnie tacy samolubni i czy w pewien sposób możemy się czuć usprawiedliwieni?

Utrata czegoś jest tego odkryciem.

Kiedyś dużo myślałam na temat tego, kim właściwie jestem i nie mogłam zrozumieć celu mojego istnienia. To sprawiało, że czułam się bardzo pogubiona. Co więcej myślę, że usilne poszukiwania odpowiedzi na powyższe pytania doprowadziły mnie do niebezpiecznej skrajności odnośnie mojej psychiki. Inaczej mówiąc, intensywne skupienie się na odnalezieniu i zrozumieniu sensu własnego życia doprowadziło do jeszcze większego wzburzenia i niepokoju, jaki odczuwałam. I właśnie wtedy dopiero zaczęłam zastanawiać się czy owe „odnalezienie samego siebie” jest czymś, do czego powinniśmy dążyć i czy kiedykolwiek się tego dowiemy. Dla mnie niezaprzeczalne jest to, że każdy człowiek jest wyjątkowy i cenny. Wszyscy mamy różne osobowości, talenty, rodziny i zawody. Jednakże uważam, że żadna z tych rzeczy oddzielnie nie jest wystarczająca do pełnego rozwoju naszej osobowości. Każdą z tych rzeczy możesz stracić w jednej chwili. Wtedy, kim będziesz?

Niedawno mogłam właśnie usłyszeć odpowiedź na powyższe pytania od ludzi wierzących. Powiedzieli oni: „Problem jest w tym, że poszukujemy odpowiedzi na te pytania w niewłaściwych rzeczach. Nie możemy jej otrzymać od ludzi jak również dzięki rzeczom, które robimy. Po prostu musimy ją otrzymać od Boga”. Ja wierzę w to, co oni powiedzieli, ponieważ mam pewność w Chrystusie. Zdaję sobie również sprawę z tego, że są inni wierzący w Jezusa, którzy pod tym względem nie różnią się ode mnie. Musimy wiedzieć, że nasze chodzenie w Chrystusie nie czyni nas lepszymi od innych. Nie powinno być dla nas tym, że czujemy się w jakiś sposób wyjątkowi i wyróżnieni. Chcę zaznaczyć, że nie twierdzę jakoby nasza tożsamość w Jezusie Chrystusie była niedoskonała; tylko z obserwacji wiem, że czasem niewłaściwie podkręca poczucie własnej wartości.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy Boga, aby dał nam nowe życie. Chcę powiedzieć, że każdy z nas jest tak grzeszny i zły, dlatego potrzebuje sprawiedliwości Jezusa, aby go okryła. Ponadto jesteśmy tak słabi, że potrzebujemy Go, aby dodawał nam sił. Chcę powiedzieć, że miłość, jaką ofiarowuje nam Bóg rozwiewa wszystkie nasze bezcelowe poszukiwania dotyczące naszego istnienia. Jednak chcę również zauważyć, że Bóg nie jest po to, aby powiedzieć nam jak wspaniali jesteśmy. Osobiście myślę, że przychodzi, aby nas zapytać, dlaczego domagamy się uwielbienia i podziwu od innych ludzi. Chcę zaznaczyć, że nie możemy oczekiwać uwielbienia, ponieważ nikt z nas nie jest Bogiem, dlatego nie możemy odwracać ról. Tylko jedynie Bóg może słusznie domagać się uwielbienia.

Możliwe, że nasze poszukiwania dotyczące naszego bytu mają doprowadzić do zrozumienia, że nie jesteśmy w stanie sami wszystkiego pojąć. Ja zrozumiałam, że trwały pokój i poczucie bezpieczeństwa przychodzi, gdy przestajemy polegać na swojej mądrości i pokładamy nadzieję w Jezusie. Wtedy właśnie prawdziwie odnajdziemy cel naszego życia.

"Myślałem o każdym, każdym, wyglądałeś tak samotnie.
Ale kiedy patrzę w gwiazdy,
Kiedy patrzę w gwiazdy,
Kiedy patrzę w gwiazdy, widzę kogoś innego
Kiedy patrzę w gwiazdy,gwiazdy,

Czuję się sobą. "- Switchfoot

Wyzwanie

Można pokusić się o określenie, że Facebook jest swego rodzaju sceną dla ludzkiego upadku. Bierze nasz egoizm i porażki innych pod lupę. Stają się one widoczne dla wszystkich i mogą wpłynąć na naszą ocenę innych osób. Chcę również powiedzieć, że pragnienie utrzymywania szczerych relacji z innymi nie jest złą rzeczą. Właściwie problemy wynikają dopiero wtedy, gdy dobre rzeczy zostaną zniekształcone. W każdym razie zostaliśmy stworzeni do życia w społeczności, ale nie możemy wykorzystywać znajomości, jako sposobu do realizacji własnych celów. To niszczy prawdziwą miłość lub przyjaźń. Krótko mówiąc myślę, że nie powinniśmy wymagać od innych, aby się o nas troszczyli, ale możemy i powinniśmy kochać i doceniać innych.

Co by się stało gdybyśmy odwrócili egoizm do góry nogami i zainwestowali nasz czas w innych ludzi, zamiast zabiegania o ich uwagę? I gdybyśmy wykazywali zainteresowanie poznaniem innej osoby a nie zastanawiali się, dlaczego nikt nie troszczy się o nas wystarczająco, aby zapytać, co u nas?

Co gdybyśmy szukali sposobów, aby służyć innym, zamiast ich wykorzystywać oraz, gdybyśmy przestali nagabywać i naprzykrzać się ludziom a zaczęli ich kochać? Zróbmy to!

Kilka pomysłów:

  • Zadaj sobie pytanie: czy są takie osoby na Facebooku, z którymi mam kontakt wirtualny przez ten portal, lecz nie mam z nimi osobistej relacji?

  • Jeśli rozmawiasz z kimś przez internet, staraj się być szczery i autentyczny. Zamiast unikać problematycznych tematów, czyli po prostu uciekać się do powszechnej powierzchowności pójdź w kierunku szczerej i osobistej rozmowy.

  • Jeśli dowiesz się, czegoś istotnego o czyimś życiu z aktualności na Fecebooku, zapytaj się osobiście o to tą osobę.

  • Dzwoń do swoich przyjaciół, kiedy potrzebujesz z nimi porozmawiać. Nawet, jeśli są oni online.

  • Używaj poczty e-mail zamiast transmitowania twojej rozmowy na cały świat.

  • Nie loguj się na Facebooku, bez konkretnego powodu czy celu. Nie daj się zwieść przez klikanie wszystkiego, co znajduje się w wiadomościach ukazanych w aktualnościach na stronie głównej. Jeśli po prostu sprawdzasz powiadomienia zamknij stronę jak tylko skończysz tą czynność.

  • Ustal sobie limit czasu, jaki możesz spędzić na Facebooku.

  • Porozmawiaj z ludźmi, którzy są wokół ciebie. Spędź czas z rodziną.

  • Wyznacz sobie czas, aby spotkać się z przyjacielem i umów się z nim na spotkanie.

  • Wyślij do kogoś list (drogą nie elektroniczną). Mimo, że potrzeba do tego więcej czasu i wysiłku, to jednak dowodzi to, że ta druga osoba jest dla Ciebie tego warta.

  • Kiedy kogoś pytasz, co u niego, nie zadowalaj się odpowiedzią „w porządku”. Pójdź trochę dalej. Zadaj konkretne pytanie. Pamiętaj, że ta osoba również chce wiedzieć, że się nią interesujesz.

  • Bądź wrażliwy. Nie powinieneś dopuścić, do tego, aby widzieć czyjeś wady, jeśli nie jesteś gotów by ujawnić swoje własne.

  • Zrób coś praktycznego dla kogoś innego.

  • Kochaj kogoś, mimo że ktoś nie może odwzajemnić tej miłości.

  • Bądź odważny. Podejmuj się ryzyka!

 

Kochać znaczy w ogóle wystawić się na zranienie. Pokochaj cokolwiek, a Twoje serce z pewnością odczuje ból, a może nawet zostanie złamane.  Jeśli chcesz mieć pewność utrzymania serca w stanie nienaruszonym, nie wolno Ci go ofiarować nikomu, nawet zwierzęciu. Otul je ostrożnie swoim hobby i odrobiną luksusu, unikaj wszelkich komplikacji, zamknij je bezpiecznie w szkatule lub trumnie własnego egoizmu”– C.S. Lewis

Autor: Ana Haris

źródło: http://therebelution.com/blog/2013/05/what-facebook-tells-us-about-human-nature/

tłumaczenie: Róża Karasińska

Ostatnio zmienianyśroda, 10 lipiec 2013 10:29

Najnowsze od Róża Karasińska

1 komentarz

  • MACIEJ
    MACIEJ środa, 10, lipiec 2013 21:40 Link do komentarza

    "Podsumowując dla mnie Facebook to swego rodzaju jedna wielka, bezsensowna gra o nazwie „porównywanie ludzi”." - trafnie ujęte! Głęboka analiza ludzkiej psychiki. Dzięki za przypomnienie celnej myśli C.S.Lewisa na końcu.

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.