Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

POWSTANIE WARSZAWSKIE - WIELKI SPÓR W OBOZIE PATRIOTYCZNYM

Przy okazji ukazania się najnowszej książki Piotra Zychowicza „Obłęd '44” rozgorzał wielki spór w obozie patriotycznym. Zachęcamy do przeczytania fragmentów wywiadu z autorem kontrowersyjnej książki, Piotrem Zychowiczem oraz fragmentem komentarza Żyda z polskiego obozu patriotycznego, Dawida Wildsteina do wypowiedzi autora.

- Miasto zostało zburzone, warszawiacy rozpędzeni, a AK zlikwidowana. Powstanie warszawskie było więc najlepszym prezentem dla Stalina - mówi publicysta historyczny Piotr Zychowicz, autor książki"Obłęd '44", w rozmowie z Jakubem Szczepańskim.

(za: polskatimes.pl)

Czuje się Pan już historycznym celebrytą?

Broń Boże! Taki status mnie zupełnie nie interesuje. Chcę po prostu pisać ciekawe książki. (…)

 

Książkę reklamuje się jako rzecz o powstaniu warszawskim. To nie do końca prawda. To publikacja o fatalnej polityce z czasów II wojny światowej. Pisze Pan o Monte Cassino, Wołyniu. Powstanie warszawskie to ukoronowanie całego wywodu.
Ta książka to próba pokazania, w jaki sposób znaleźliśmy się na równi pochyłej, która doprowadziła nas do katastrofy. Co się stało, że przegraliśmy II wojnę światową? Napoleon Bonaparte powiedział kiedyś, że wojnę przegrywa ten, kto popełni najwięcej błędów. I niestety - wbrew naszej hurrapatriotycznej historiografii - powiedzenie to idealnie pasuje do Polski podczas II wojny światowej. Jeżeli w narodzie polskim rzeczywiście drzemią jakieś instynkty samobójcze, to nigdy wcześniej i nigdy później nie ujawniły się one tak silnie jak wówczas. Polityka nasza podczas II wojny nosiła wszelkie znamiona obłędu. Apogeum tego obłędu był zaś rok 1944. Kiedy myślę dzisiaj o powstaniu warszawskim, to ogarnia mnie bezbrzeżny smutek. Śmierć 200 tys. ludzi, najlepszych synów ojczyzny, w tym wielu kobiet i dzieci...


Sami zrobiliśmy prezent największemu wrogowi.

Według dokumentów AK 80 proc. aresztowań jej żołnierzy po 1944 r. było skutkiem ujawnienia podczas "Burzy". I nie było to coś, czego nie można było przewidzieć. Ostrzegał przed tym naczelny wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, którego rozkazy zostały zignorowane. Ostrzegali również piłsudczycy wierni ideologii Marszałka, według której Związek Sowiecki był naszym najgroźniejszym nieprzyjacielem. Do "Burzy" nie dołączyło się wielu rozsądnie myślących oficerów AK - choćby "Łupaszka" na Wileńszczyźnie czy "Mścisław" na Białostocczyźnie. Akcję tę za absurd uznały Narodowe Siły Zbrojne. Byli więc Polacy, którzy zachowali zdolność logicznego myślenia. Niestety zwyciężyła koncepcja oparta na mrzonkach i iluzjach. Zwyciężyła wiara, że można się porozumieć ze Związkiem Sowieckim. (...)

 

Chce Pan przemówić do rozsądku opinii publicznej?
Chcę skłonić Polaków do wyciągania wniosków z historii. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie zapłaciliśmy tak wysokiej ceny za to, że przyszło nam żyć między Niemcami a Rosją. Nigdy nasi dwaj potężni sąsiedzi nie zadali nam tak wielkich strat jak podczas II wojny światowej. Choć ludzie, którzy popełniali wówczas fatalne decyzje - Beck, Sikorski, Mikołajczyk - dawno nie żyją, nie zmienił się nasz koszmarny adres geopolityczny. Nadal żyjemy między Niemcami a Rosją. Jeżeli więc historię będziemy cały czas traktować wyłącznie jako narzędzie do propagandy i pokrzepiania serc, jeżeli będziemy gloryfikować nasze porażki i błędy, będziemy skazani na to, żeby te błędy powtarzać w przyszłości. Będziemy skazani na to, żeby dalej przegrywać. A kolejnej wojny i kolejnego powstania możemy już jako naród nie przetrwać.

 

 

Odpowiedź Dawida Wildsteina do wypowiedzi Piotra Zychowicza (za: niezalezna.pl)

Powstanie Warszawskie – obłęd! AK? Kolaboranci. I jeszcze rzesze otumanionych patriotyczną poprawnością Polaków, którzy wielbią Powstanie. Skąd ten zbiór cytatów? Z broszurki komunistycznej? Z artykułu "GW"? Czy może wypowiedź jakiegoś lewicowego niemieckiego filozofa? Niestety nie. To pojawiające się w środowiskach prawicowych sposoby określania zrywu z 1944 r. Idealnym przykładem są diagnozy Piotra Zychowicza.

Nie jest moim celem atak na Twoją książkę - jestem głęboko przeświadczony, że w zawodzie historyka nie powinno być przestrzeni tabu i szanuje Twój warsztat. Sytuacja jednak diametralnie się zmienia, gdy historyk rezygnuje ze swej roli przebierając się w szaty publicysty.

 

Powstanie Warszawskie to materia bardzo delikatna. Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiste. Po 45 latach komunistycznej propagandy i 15 latach równie parszywej narracji o tym wydarzeniu ze strony „autorytetów” III RP, ciężko nie rozumieć ludzi, pamiętających stary system, którzy słysząc tak radykalne tezy, mają poczucie ponurego deja vu. Nazywanie tego typu reakcji pogardliwie „patriotyczną poprawnością”, jak to czynisz, jest nie tylko niesprawiedliwe ale i po prostu nieprawdziwe. Po drugie - w sytuacji, w której nieliczni powstańcy, którzy jeszcze żyją, dopiero teraz „wychodzą z cienia” propagandy komunistycznej i postokrągłostołowej, warto byłoby się w debacie publicznej zdobyć wobec nich na odrobinę delikatności – a nie jest nią teza, że kolaborowali oni z Sowietami.

 

Sprawa jest oczywista – tak radykalny atak publicystyczny na Powstanie Warszawskie, nagłówki o kolaboracji AK, używanie wielkich kwantyfikatorów (całe AK, Polacy robiący prezent Stalinowi itd.) jest skrajnie niesprawiedliwe. Nazywanie wieloletniej pracy tysięcy ludzi o przywrócenie pamięci o powstaniu 44 do naszej świadomości społecznej – plemienną i patriotyczną poprawnością – dość prymitywne.

 

Tylko okupant ponosi winę – tymczasem z kolejnych Twoich wypowiedzi Piotrze owa współodpowiedzialność za rozmiar zbrodni tak Polaków jak i Niemców pobrzmiewa. Pobrzmiewa także pogarda dla mitu, wokół którego wiele osób zbudowało swoją tożsamość i dumę narodową.

 

(…) Twoje wypowiedzi (nie sama książka) Piotrze są kolejną cegiełką służącą antagonizowaniu naszej wspólnoty i skandalowi. A oba te elementy na pewno nie pomogą debacie jaką toczymy o swojej historii. Doprowadzą tylko do jeszcze głębszego okopania się stron oraz zagubieniu tych, którzy się tej debacie przyglądają. Pytanie więc – czy naprawdę warto?

 

ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI !

Ostatnio zmienianyczwartek, 01 sierpień 2013 08:34

6 komentarzy

  • Ołów
    Ołów czwartek, 01, sierpień 2013 09:40 Link do komentarza

    Trzeba pamiętać, że ci Polacy, którzy uczestniczyli w Powstaniu Warszawskim w ogromnej części nie wiedzieli o politycznych rozgrywkach, szansach i kalkulacjach. Oni poszli na barykady szczerze walczyć o Polskę, o wolność. To bohaterstwo, oddanie wyższym wartościom i gotowość do poświęcenia jakiego dzisiejszym Polakom brakuje. Zgadzam się z D. Wildsteinem, że ten "mit" należy pielęgnować. Cześć i chwała Bohaterom!

    Raportuj
  • Coco Nut
    Coco Nut czwartek, 01, sierpień 2013 11:38 Link do komentarza

    Nie czytałam książki, więc o niej się nie wypowiem.

    Ale w wywiadzie Zychowicz nie odejmuje chwały samym Powstańcom, krytykuje dowództwo:

    "- Uderza Pan w legendę AK.
    - Nie zgadzam się z tym. Według mnie Armię Krajową tworzyli ludzie. Tworzyli ją żołnierze, którzy są dla mnie wielkimi bohaterami. Jestem głęboko przekonany, że nigdy w naszych dziejach nie mieliśmy lepszego i wspanialszego wojska niż oddziały AK walczące w powstaniu warszawskim.(...) Mój wielki szacunek dla tych bohaterów nie oznacza jednak, że mam równym szacunkiem darzyć ludzi, którzy wysłali najlepszą polską młodzież z gołymi rękami na czołgi. Ludzi, którzy w imię politycznych mrzonek zaprzepaścili nasze najlepsze pokolenie."

    Raportuj
  • alfa
    alfa czwartek, 01, sierpień 2013 12:13 Link do komentarza

    @Ołów - z jednej strony zgadzam się z przekazywaniem młodemu pokoleniu wspaniałej sztafety pokoleń, z drugiej strony mam wrażenie, że w Polsce za długo i za dużo świętuje się klęski - a za mało wyciąga wniosków na przyszłość i krytycznie ocenia się wydarzenia z przeszłości - dlatego jestem pod wrażeniem odwagi P. Zychowicza - a że brzmi dla nas zbyt kontrowersyjnie.. może tak powinno, żeby coś się w nas odmieniło?

    Raportuj
  • Marek Natusiewicz
    Marek Natusiewicz czwartek, 01, sierpień 2013 15:36 Link do komentarza

    Moja śp. Mama - uczestnik Powstania, już trzeciego dnia nie miała złudzeń. Dotrwała w tej beznadziei do końca. Jednak i wówczas jakoś nie zaufała... I zapewne dzięki temu nie dała się wziąć do niewoli wynegocjowanej przez "Bora" & Co...
    Zaś wypowiedź pana Dawida W. jest symptomatyczna dla większości ludzi "myślących" w części mózgiem, w pozostałej - sercem. W zależności od proporcji, każdy tego typu "produkt" w większym lub mniejszym stopniu "zalatuje" schizofrenią...

    Raportuj
  • Maciej Nawrocki
    Maciej Nawrocki piątek, 02, sierpień 2013 09:56 Link do komentarza

    Jestem załamany Waszymi wpisami. Wasza wiedza na temat Powstania kształtuje się niestety w oparciu o opinie, które słyszycie lub wyczytacie w mediach. Nie zadajecie sobie trudu przeczytania przynajmniej kilkunastu książek o tej tematyce, porozmawiania z uczestnikami tamtych wydarzeń, sięgnięcia po dokumenty. Bo wygodniej jest powtórzyć czyjąś opinie. Podejrzewam ze nie przeczytaliście tez wspomnianej książki ani poprzedniej Zychowicza Pakt...." Dla osób nie mających wiedzy może wydawać się przekonywujące. Dla tych którzy posiadają elemetarną wiedze na temat życia i sytuacji w lecia 1944, tezy w książce są naciągane, brak w nich konsekwencji. Tworzenie innego obrazu Polski na zasadzie "co by było gdyby..." jest infantylne. Dlaczego ? Otóż dlatego, że książki Zychowicza zawierają tezy które w każdym elemencie musiałby się spełnić właśnie w taki sposób jak to opisał co wydaje się mówiąc najdelikatniej.... naiwne.
    Poniżej cytat z wypowiedzi Stanisława Żaryna

    "Dziś można powiedzieć wszystko. Można tłumaczyć, że Polska przed II wojną powinna paktować z Hitlerem i iść z nim na Stalina, potem zmienić front i iść ze Stalinem na Hitlera, a potem wejść w układ z USA i Wielką Brytanią i podpisać z nimi umowę o połączeniu Polski z tymi państwami, licząc na obronę przez ZSRS. Dziś można powiedzieć wszystko. Tylko po co?

    Powstanie Warszawskie wybuchło. Można je z gruntu potępić, jako bezsens i "obłęd", jako przykład zdrady i prezentu dla Stalina. Ale można również starać się wejść w psychikę warszawiaków, można starać się zrozumieć ich emocje i potrzeby. Nie trudno sobie wyobrazić, co ci ludzie czuli. Codzienny strach, poczucie zagrożenia na każdym kroku. Strach o siebie, o bliskich. Niepewność i powszechne okrucieństwo odzierało tych ludzi z życia, z normalności, a wręcz z poczucia człowieczeństwa. Ci ludzie żyli w rzeczywistości, która podpowiadała jedno - jesteście przeznaczeni na śmierć, jesteście niczym, zginiecie. Polacy musieli żyć w przekonaniu, że zginą oni i ich bliscy. Śmierć była czymś powszechniejszym niż chleb."

    Pozdrawiam i w letni czas zachęcam do pogłębienia wiedzy na wspomniany temat. Książek jest mnóstwo, powstańcy na szczęście jeszcze żyją i można z nimi porozmawiać tylko potrzeba trochę wysiłku.

    Raportuj
  • Mariusz
    Mariusz czwartek, 05, wrzesień 2013 12:13 Link do komentarza

    @ Maciej Nawrocki

    Paternalistyczny ton proszę odłożyć na bok. Pan tu niczego nie zaprezentował prócz niegrzecznego zachowania i cudzej wypowiedzi.

    W kwestii Powstania - proszę łaskawie przyjąć do wiadomości, że nie wybuchło ono spontanicznie, ale na rozkaz głównodowodzącego AK. Wywody o stanie psychiki warszawiaków są argumentem niewystarczającym.
    Jako analogię podam nastroje części armii Czechosłowackiej, gdy ważyła się sprawa Sudetów. Oni chcieli się bić i byli do tej walki bardzo dobrze przygotowania (umocnienia i świetne uzbrojenie). Politycznie byli jednak bez szans. I posłuchali przywódcy państwa. O decyzjach politycznych nie mogą decydować jedynie nastroje ulicy...

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.