Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

LATO Z HISTORIĄ

Na początku sierpnia tego roku Fundacja "Kids of Budapest 1956" razem z European Network Remembrance and Solidarity zorganizowała w Budapeszcie i Lakitelek letni obóz dla młodzieży licealnej i gimnazjalnej oraz warsztaty „Remember Europe”. Podstawowym celem programu „Remember Europe” jest pomóc uczniom w zdobyciu od siebie nawzajem wiedzy o kulturze i historii – w szczególności o historii XX wieku i niebezpieczeństwach wypływających z totalitaryzmu.

Z uczestnikami letniego obozu rozmawia Eunika Chojecka.

Damian, Warszawa

Jesteśmy na międzynarodowym letnim obozie dla młodzieży połączonym z warsztatami „Remember Europe” 2013. Jak się tutaj dostałeś?

Mój przyjazd jest w pewnym sensie nagrodą za wysoką frekwencję. (Damian się nie pochwalił, ale od jego nauczycielki dowiedziałam się, że był bardzo aktywny społecznie i pomagał innym uczniom! – przyp. Autorki)

Co ci się najbardziej podobało na obozie?

Ośrodek jest bardzo przyjemny, ogólnie spokój, cisza.
Najbardziej podobała mi się wizyta w Parlamencie Węgier. Dowiedziałem się o nim wielu ciekawych rzeczy, m.in. jak powstał, ile ma lat, widziałem zmianę warty. Podobała mi się także korona  pierwszego króla Węgier – św. Stefana.

Jak wyglądały twoje relacje z młodzieżą z innych krajów?

Bardzo dobrze. Mimo że mój angielski nie jest idealny, dawałem radę! Dobrze się z nimi dogaduję. Nie ma między nami poważnych różnic kulturowych.

Byłeś na czymś podobnym w Polsce, czy to jest twój pierwszy obóz tego typu?

Byłem kiedyś na obozie sportowym. Trenuję judo.

Zapytam jeszcze, czy lubisz się uczyć historii?
Lubię historię, ponieważ chcę wiedzieć, jak kiedyś wyglądało życie. Zupełnie inaczej żyło się w czasie II wojny światowej, podczas powstania warszawskiego…

Ale uczniowie chyba nie bardzo lubią historię, skoro liczba jej godzin w szkole została zmniejszona. Jaki jest sens nauki historii według ciebie?

Odnośnie okrajania godzin historii w szkołach – to bez sensu! Każdy Polak, niezależnie od tego, czy jest duży, czy mały powinien znać swoją historię, mieć wiedzę, żeby nikt nie wcisnął mu kitu, co Polacy zrobili, a czego nie zrobili.

Roksana i Aneta, Żyrardów
Dominika, Łochów
Ola, Warszawa

Powiedzcie coś o sobie. Jak się tu dostałyście?

Roksana: Jestem chyba najmłodsza ze wszystkich tu zebranych. Pochodzę z Żyrardowa. Zajęłam 3 miejsce w konkursie plastycznym w kategorii 13-15 lat.

Jaki to konkurs?

O węgierskiej pomocy dla Polaków w 1920 r. Węgrzy przywozili pociągami broń dla Polaków. Ta broń i amunicja była wtedy Polakom najbardziej potrzebna. Dostawy docierały do Skierniewic i praktycznie tylko Skierniewice o tym pamiętają. Moja praca przedstawiała żołnierzy wyjmujących broń, a w tle - krajobraz Skierniewic. Wykonałam ją techniką "wodnych kredek".

A ty?

Aneta: Ja też przyjechałam tutaj, ponieważ zajęłam 1 miejsce w tym samym konkursie. Moja praca przedstawiała żołnierzy grających na różnych instrumentach, pociąg i ludzi wynoszących z niego broń, a w tle zabytki Skierniewic.

Czego dowiedziałaś się podczas warsztatów? Co najbardziej utkwiło ci w pamięci?

Najwięcej dowiedziałam się podczas spotkania z Profesorem Waldemarem Paruchem z UMCS-u. Szczególnie o Armii Krajowej. Mój pradziadek był w AK, dlatego to dla mnie bardzo interesujące. Podoba mi się to, że mogę tutaj poznać ludzi z innych krajów, ich kulturę. Mogę również rozwijać swój angielski.

Jak oceniasz kontakty z innymi uczestnikami?

Dominika: Jest bardzo fajnie. Są takie momenty, że nie możesz mówić po polsku i po prostu musimy się przełamać i mówić po angielsku.

Co podczas obozu zrobiło na tobie największe wrażenie?

Historia Węgra, który brał udział w powstaniu w 1956 r. To zupełnie inaczej słyszeć relację naocznego świadka, niż poznać informację z drugiej ręki. Przygotowano też wiele różnych atrakcji, a poza tym jest tu bardzo ładnie.

Jak było z tobą?

Ola: Zostałam tutaj wybrana przez panią dyrektor z mojej szkoły.

Co wywarło na tobie największe wrażenie?

Muzeum Terroru. Jest urządzone w ciekawy sposób. Najbardziej pamiętam salę tortur. Były tam szubienice, urządzenia do torturowania ludzi…

A podczas obozu w Lakitelek?

W naszym ośrodku jest wiele atrakcji: basen, ping-pong, bilard, piłka nożna, siatkówka, mini golf.  

Uważacie, że żyjąc w czasach II wojny światowej czy w czasach komunistycznych, byłybyście w stanie pokonać swój strach i wziąć udział w walce – takiej jak to z ’56 roku czy powstaniu warszawskim?

Roksana: Jeżeli ćwiczyłabym, tak jak oni, to może...

Aneta: Gdybym miała rodzinę i dzieci, to zależałoby od wieku tych dzieci. Ale myślę, że jakoś starałabym się pomagać.

A nie wyemigrowałybyście z kraju?

Nie, na pewno nie!

To teraz odezwa do młodych. Dlaczego warto się uczyć historii?

Dominika: Historia mnie fascynuje. Trzeba wiedzieć, jak było kiedyś.

Roksana: Znajomość przeszłości może się zawsze przydać!

Aneta: Historia pozwala uczyć się na błędach. Jeśli ktoś ma pomysł, który już kiedyś w historii Polski realizowano i nie skończyło się to dobrze, powtarzanie tego kolejny raz nie ma sensu.

Ola: Znając przeszłość, jest nam łatwiej żyć teraz, podejmować decyzje.

 

A tutaj można zobaczyć relację z letniego obozu i warsztatów przygotowaną przez organizatorów:

 

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze miesięcznika "idź Pod Prąd".

 

 
Ostatnio zmienianyniedziela, 15 wrzesień 2013 19:23

Więcej w tej kategorii: « Sesyjny survival: Technika pomodoro

3 komentarzy

  • alfa
    alfa sobota, 21, wrzesień 2013 15:31 Link do komentarza

    serce napełnia się nadzieją, gdy czyta się wypowiedzi młodych Polaków żywo zainteresowanych historią! Liczę na podobny obóz w Polsce:)

    Raportuj
  • zoś
    zoś sobota, 21, wrzesień 2013 15:46 Link do komentarza

    Ciekawe, że ktoś zorganizował konkurs plastyczny o węgierskiej pomocy dla Polaków w 1920 roku. Konkurs z ideą i w dodatku nie o własnej chwale, ale o ofiarności przyjaciół

    Fajnie, że za swoją pozytywną aktywność ta piątka młodych uczniów została tak miło nagrodzona:)

    Raportuj
  • Grzesiek
    Grzesiek sobota, 21, wrzesień 2013 17:41 Link do komentarza

    Cezary - chyba masz rację. Pewne przedsięwzięcia, które miały na celu pokazać, że historia nie musi być nudna - sprawdziły się. Spotkały się z żywym zainteresowaniem wśród młodych. I to myślenie - że atrakcyjne podanie jest szalenie ważne, jest już coraz bardziej powszechne. W ogóle zauważam też ostatnio taki trend - dobrze widoczny na przykład na fecebooku - takiej jakby dumy (? nie wiem czy można to tak nazwać) z własnego języka (bardzo dużo lajków zbierają strony odnoszące się np. do poprawnej polszczyzny) - tutaj również dużą rolę gra umiejętne podanie.

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.