Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

Ateiści ruszają na misję

W ostatni weekend na wyjeździe Twojego Ruchu "Góry z Biblią" sporo dyskutowaliśmy, m.in. o ateizmie.

Ostatnio w tym temacie sporo się dzieje na świecie:

Lekcje ateizmu w Irlandii

Stowarzyszenie Atheist Ireland, które na swojej stronie stwierdza, że rodzice mają prawo, aby ich dzieci nie były w szkole indoktrynowane wierzeniami religijnymi sprzecznymi z wierzeniami rodziców, będzie organizować... zajęcia o ateizmie w państwowych szkołach podstawowych.

Lekcje będą przeznaczone dla dzieci w wieku od czterech (sic!) do trzynastu lat. Program nie jest jeszcze gotowy, ale stowarzyszenie zapewnia, że zamierza uczyć o ateizmie, a nie uczyć ateizmu.

Irlandzki minister edukacji Ruairi Quinn zdecydował, że zajęcia zostaną wprowadzone we wrześniu 2014r. Nie będą się one odbywać w szkołach prowadzonych przez kościoły.

Kościół Ateistów wyrusza na misję

The Sunday Assembly (Niedzielne Zgromadzenie), czyli założony w Londynie "kościół" ateistyczny zapowiedział światową wyprawę misyjną. W ciągu najbliższych tygodni planuje odwiedzić kilkadziesiąt miast w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii i zakładać tam swoje oddziały.

Ma to być pierwszy krok w przekształcaniu Sunday Assembly w globalny ruch. Równolegle ruszyć ma zbiórka pieniędzy. Założyciele planują zebrać 500 000 funtów na budowę platformy internetowej służącej zakładaniu nowych i prowadzeniu istniejących oddziałów.

Sunday Assembly powstał w styczniu 2013r. z inicjatywy dwojga angielskich komików - Sandersona Jonesa i Pippy Evans. Mówią o sobie "bezbożna kongregacja, która czci życie", a o życiu: "Rodzimy się z nicości i odejdziemy w nicość. Cieszmy się nim wspólnie".

 

Źródła:
http://www.theguardian.com/world/2013/sep/26/atheism-to-be-taught-irish-schoolchildren
http://www.atheist.ie/2013/09/atheist-ireland-to-develop-first-irish-course-about-atheism-for-primary-schools/
http://sundayassembly.com
http://www.salon.com/2013/09/22/atheism_starts_its_megachurch_is_it_a_religion_now/

 
Ostatnio zmienianywtorek, 22 październik 2013 11:58

33 komentarzy

  • Kibic
    Kibic sobota, 19, październik 2013 19:11 Link do komentarza

    Jak dotąd ateiści nie potrafili sobie poradzić z fundamentem chrześcijaństwa - zmartwychwstaniem Jezusa. Nie umieją tego nijak wyjasnić, ale jednocześnie twierdzą z pewnością, że Boga nie ma. Bardzo religijni...

    Raportuj
  • Grzesiek
    Grzesiek sobota, 19, październik 2013 19:57 Link do komentarza

    Moim zdaniem zarówno lekcje o ateizmie, jak i katechezy (i inne tego typu zajęcia), po prostu nie powinny się odbywać w szkole.

    A ateiści? Tak jak napisał @Kibic - jeśli chcą być uczciwi wobec siebie, powinni zmierzyć się z problemem zmartwychwstania. Czytałem książkę takiego jednego, który spróbował ...i jego wnioski okazały się całkiem ciekawe :)

    Raportuj
  • zoś
    zoś sobota, 19, październik 2013 21:10 Link do komentarza

    Biedne dzieci. Pewnie usłyszą prymitywne "argumenty" w rodzaju "skoro Boga nie widać, to znaczy, że go nie ma" oraz "ewolucja jest faktem, chociaż nie możemy jej zaobserwować".

    Raportuj
  • Mariusz
    Mariusz sobota, 19, październik 2013 22:43 Link do komentarza

    @ Zoś

    Niedawno byłem na wykładzie wykładzie czołowego amerykańskiego ateisty prof. Jerrego Coyne’a. Pierwszym "dowodem" na nieistnienie Boga, było... że Go nie widać!
    Poziom Gagarina...

    Raportuj
  • Rafał
    Rafał niedziela, 20, październik 2013 06:24 Link do komentarza

    Jako niewierzący uważam, że to równie bezsensowne jak religia w szkole.

    Pamiętam jak w szkole średniej chciałem zrezygnować z religii na rzecz etyki. Usłyszałem "ok, ale zajęcia z etyki są w piątek o 17". Stwierdziłem, że skoro i tak nic nie wnoszą to równie dobrze mogę się ponudzić na religii i zacząć weekend wcześniej. Dziś się zastanawiam czy taka godzina zajęć z etyki nie była celowa ;)

    Raportuj
  • Tommek
    Tommek niedziela, 20, październik 2013 20:06 Link do komentarza

    Ktoś tu napisał, że ateizm ma problem z m.in. zmartwychwstaniem Jezusa, uważam jednak, że ateizm ma głównie problem sam ze sobą !

    Ateizm głosi, że jedyne co w ogóle istnieje to czas, przestrzeń, materia i energia. W takim świecie, czysto materialnym nie może jednak istnieć nic co ponad niego wykracza, bowiem skoro wszystko to tylko ruch atomów, przepływ energii i upływ czasu to nie ma miejsca choćby na takie 'niematerialne' rzeczy jak logika, samoświadomość, prawda i fałsz, moralność czy w końcu .. idea-światopogląd (w tym ateizm).

    Tym prostym dowodem wykazuje się niespójność wewnętrzną ateizmu i tym samym jest on obalony.

    Co ciekawe, aby ateista mógł w ogóle orzec jakiś osąd, stwierdzić prawdę czy fałsz danej idei lub posłużyć się logiką, musi na ten czas wyjść poza swój system i niejako zapożyczyć światopogląd .. chrześcijański (dlaczego akurat chrześcijański a nie np. islamski to już trochę dłuższa kwestia w której chodzi głównie o trójosobową naturę Boga).

    W ateizmie nie ma też miejsca na jakąkolwiek etykę - skoro bowiem wszystko to tylko materia to jak można sądzić materię (choćby miała fizycznie postać np. człowieka), za to że jeden kawałek materii zrobił coś drugiemu? Czy osądzamy jeden kamień, za to że uderzył w drugi ?

    Oczywiście nie twierdzę, że ateista to człowiek pozbawiony moralności, sumienia i zmysły etycznego. On to wszystko ma i codziennie się tym posługuje, tylko robi to wbrew przez siebie intelektualnie wyznawanemu światopoglądowi a nie zgodnie z nim.

    Kolejną kwestią jest fakt, że prawdziwych ateistów, takich którzy dobrze i obiektywnie przemyśleli ateizm w praktyce nie ma. Tak na prawdę w głębi ich serca i za ich motywacjami kryje się zazwyczaj głębokie uprzedzenie czy wręcz nienawiść do Boga. Ateizm to bowiem problem wiary i moralności a nie rozumu czy argumentów. Rozum i argumenty, wręcz sama możliwość rozumowania (idee, prawda-fałsz, logika) jak pokazałem na początku zaprzeczają ateizmowi.

    Szczery ateista musi też ostatecznie przyznać, że nie ma on wystarczającego poznania świata aby mógł definitywnie stwierdzić, że Boga nie ma. Tak na prawdę ateista nawet nie wie ile jeszcze nie wie :), więc jak może on rozstrzygać o nieistnieniu czegoś ! W tym momencie ateista jeśli jest szczery powinien stać się automatycznie choćby deistą.

    Ostatni argument przeciw ateizmowi i już kończę :)

    Ateizm nie tłumaczy powstanie tego w istnienie czego wierzy (czyli czasu, przestrzeni, materii, energii). Celowo napisałem wierzy, bo wszak ateista nie wie, czy czasami nie jest on tylko symulacją (Matrix). Marna teoria Wielkiego Wybuchu jeśli stara się cokolwiek wyjaśnić to wszystko od momentu Zero, jednak nie tłumaczy tego co było "przed" (przed Zero nie było czasu, dlatego cudzysłów). Teoria ta nie podaje żadnej przyczyny na to aby z NIC samoistnie! powstało COŚ !
    Dwa lata temu Stephen Hawking napisał, że umie już to wytłumaczyć, stwierdził, że tą przyczyną była fluktuacja w NIC, która spowodował powstanie materii i energii (+1) z jednej strony a ciemnej materii (nie mylić z antymaterią) i ciemnej energii (polecam wiki o ciemnej energii) z drugiej strony (-1). Te dwie strony się wzajemnie znoszą ale rozdzielone tworzą nasz Wszechświat. Tłumaczenie może ma jakiś sens, tylko pytam co było przyczyną tej fluktuacji i dlaczego zrodziła ona akurat taki wszechświat a nie inny ? To tłumaczenie tylko przesuwa problem o krok dalej i to bardzo mały krok, zmienia samą przyczynę ale nie eliminuje potrzeby jej istnienia. Czy Stephen Hawking nie widział tej niedoskonałości swojej teorii - zapewne widział, ale chyba liczył, że jego fani tego nie dostrzegą.

    W tym momencie jedyną opcją dla ateisty pozostaje wiara w wiecznie istniejący wszechświat. Tylko, że to już kwestia tylko i wyłącznie wiary ateisty i to tego samego, który zarzuca nam wiarę w wiecznego Boga.

    Na koniec dodam, że zupełnie nie rozumiem misyjności niektórych ateistów - skoro bowiem, Ziemia to tylko pyłek w kosmosie, życie się kończy i nic już potem nie ma, po co więc i o co oni walczą? Po co jedne kawałki materii tworzące mózg chcą w innych kawałkach materii tworzących innym mózg wywołać takie a nie inne reakcje fizyko-chemiczne ;)

    pozdrowienia dla TR z Poznania, robicie dobrą robotę, niech wam Bóg błogosławi :)

    Raportuj
  • Rafał
    Rafał poniedziałek, 21, październik 2013 04:02 Link do komentarza

    Ok. Sporo się nasłuchałem na mój temat jednocześnie niewiele w tym prawdy. Jedyne z czym się zgodzę to fakt, że nie mam żadnego problemu z zmartwychwstaniem bo po prostu w nie nie wierzę.

    A co do reszty...

    1. Przyczyny mojego ateizmu - pijany jak sowiecki żołnierz w dzień wojsk desantowych ksiądz wjeżdża samochodem w człowieka i go zabija. Mamy początek lat 90-tych i świeżo przemianowani z milicjantów policjanci boją się księdza ruszyć. Tym bardziej, że w obronie księdza interweniuje biskup. Ksiądz nie ponosi żadnej kary. Zostaje na stanowisku dziekana, nie ma żadnego zadośćuczynienia czy błagania o wybaczenie. Nawet jak chodzi po kolędzie starannie omija dom ofiary wysyłając tam wikarego.

    Cóż. To kazało obserwować, a obserwacje wykazują, że wszystko co wiemy o Bogu pochodzi od bandy hipokrytów. A lata 90-te były fajne pod tym względem. Np zdarzyło się, że wściekły ginekolog na mszy głośno spytał księdza, dlaczego przysłał mu zakonnicę do gabinetu, skoro niby aborcja jest taka zła?

    A to prowadziło do buntu a nawet fascynacji satanizmem, która na szczęście przeszła z wiekiem.

    Jeśli chodzi o etykę, sumienie itd. Jesteśmy zwierzętami i to zwierzętami stadnymi. Cechy te wykształciły się jako element pozwalający "stadu" na przetrwanie. Społeczeństwa wspierające się są silniejsze, stad potrzeba wprowadzenia i przestrzegania reguł.

    Co do szczerego ateisty który wie, że nie może poznać świata wystarczająco - zgadzam się, że ludzki mózg nie jest zdolny wielu rzeczy pojąć. Niegdyś czytałem wypowiedź fizyka który twierdził, że pewne teorie stają się logiczne przy założeniu, że mamy dwie osie czasowe, ale ilekroć on próbuje o tym myśleć boli go głowa. Bo mózg ludzki ewoluował jako narzędzie do szukania jedzenia i unikania zagrożeń a nie kalkulator do mechaniki kwantowej i równań różniczkowych, dlatego tylko jako-tako sobie z nimi radzi. Na dodatek lubi sobie coś dodać, coś ująć i generalnie zwodzić nas.

    Niemniej jednak nie widzę powodu dla którego koncepcja Boga miałaby być w jakiś sposób uprzywilejowana. Jak wspomniałem wszystko co wiemy o Bogu pochodzi z bardzo niepewnych źródeł a w historii kościoła wiele jest przypadków gdy wątpliwa staje się religijność osób narzucających dogmaty.

    Mógłbym długo pisać. Niestety mam wrażenie,że wy "lepiej ode mnie wiecie, co ja myślę"

    Raportuj
  • nawrócony
    nawrócony poniedziałek, 21, październik 2013 10:00 Link do komentarza

    @Rafał

    "Jak wspomniałem wszystko co wiemy o Bogu pochodzi z bardzo niepewnych źródeł [...]."

    Jedynym Źródłem "wszystkiego, co wiemy o Bogu" powinno być dla chrześcijanina Boże Objawienie - Biblia. Niestety katolicyzm odszedł od tej zasady, stąd trudno go tutaj traktować jako kosciół reprezentatywny dla chrześcijaństwa. Żeby utrzymać swoje twierdzenie o "niepewności źródeł" wiary chrześcijan, musiałbyś wykazać niepewność Źródła, jakim jest Biblia.

    Co do przyczyny Twojego ateizmu - Biblia o takiej prawidłowości mówi na przykładzie Żydów i pogan:

    Rzym. 2:17-25
    17. Jeśli tedy ty mienisz się Żydem i polegasz na zakonie, i chlubisz się Bogiem,
    18. I znasz wolę jego, i umiesz rozróżnić dobre od złego, będąc pouczonym przez zakon,
    19. I uważasz siebie samego za wodza ślepych, za światłość dla tych, którzy są w ciemności,
    20. Za wychowawcę nierozumnych, za nauczyciela dzieci, mającego w zakonie ucieleśnienie wiedzy i prawdy,
    21. Ty więc, który uczysz drugiego, siebie samego nie pouczasz? Który głosisz, żeby nie kradziono, kradniesz?
    22. Który mówisz, żeby nie cudzołożono, cudzołożysz? Który wstręt czujesz do bałwanów, dopuszczasz się świętokradztwa?
    23. Który się chlubisz zakonem, przez przekraczanie zakonu bezcześcisz Boga?
    24. Albowiem z waszej winy, jak napisano, poganie bluźnią imieniu Bożemu.
    25. Bo obrzezanie jest pożyteczne, jeśli przestrzegasz zakonu; jeśli jednak jesteś przestępcą zakonu, obrzezanie twoje stało się nieobrzezaniem.


    Tylko że odrzucenie Boga z powodu złości człowieka, który tylko mieni się Jego reprezentantem, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że zechcesz poddać krytyce Biblię i biblijnych chrześcijan, którzy rzeczywiście na niej opierają swoje przekonania na temat Boga.

    Raportuj
  • Tommek
    Tommek poniedziałek, 21, październik 2013 20:26 Link do komentarza

    @Rafał

    Z tego co piszesz wynika, że jako młody człowiek zostałeś zgorszony postawą księdza i kilku innych ludzi, Pismo o takich ludziach mówi jasno: "Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza."

    Masz też rację, że społeczeństwa wspierające się, żyjące w zgodzie i poszanowaniu życia są silniejsze. Nigdy nie było to jakimś wielkim odkryciem, nawet budowniczowie wieży Babel dostrzegli siłę jedności. Jednak Biblia poza tym wiele mówi o indywidualnej czystości życia, o właściwych motywacjach, pragnieniach i co najważniejsze o indywidualnej i społecznej relacji z Bogiem z jedynie której może to wypływać.

    Jeśli jesteśmy jak piszesz jedynie zwierzętami, to czy faktycznie, jedyne co czujesz i co cie motywuje to darwinowska chęć przetrwania twojego 'stada' ?

    Jeśli mózg ludzki jest taki jak piszesz, a życie ludzkie to wynik ewolucji, to w takim razie to ewolucja ostatecznie zrodziła koncepcje Boga, mózg który o tej koncepcji może myśleć, mózg który wymyślił teorię ewolucji oraz wspomnianego przez ciebie pijaka ;)

    odnośnie "bandy hipokrytów" to jak mówi powiedzenie: hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek - więc jednak cnotę dostrzegasz

    Na koniec mogę cię tylko zachęcić byś zaczął czytać Biblie, modlił się do Boga najlepiej swoimi słowami lub psalmami. Do ciebie teraz należy wybór czy chcesz przeżyć ten ziemski czas w fałszywej świadomości, że jesteś jedynie zwierzęciem (co nigdy nie rodzi dobrych owoców) czy też chcesz żyć pełnią życia w relacji z Bogiem i innymi prawdziwie wierzącymi ludźmi.

    Raportuj
  • Rafał
    Rafał środa, 23, październik 2013 17:36 Link do komentarza

    @Tomekk
    @Nawrócony

    Zbiorczo przedstawię moje stanowisko:

    1. Porzucenie wiary
    Sęk w tym, że za moje porzucenie wiary nie odpowiada jeden człowiek. On był zapalnikiem. To, że ani sądy ani jego przełożeni nie wyciągnęli konsekwencji sprawiło, że przestałem patrzyć na to bezkrytycznie. A gdy przestaje się patrzeć bezkrytycznie to nagle się zauważa klasę samochodów pod kurią. Przykład bardziej na czasie: Nie przeraża mnie ksiądz pedofil bo tych jest naprawdę mało. Za to przeraża mnie instytucja która wiedziała o księdzu pedofilu i zamiast poinformować o tym prokuratora przesunęła go gdzie indziej w nadziei, że tam nad sobą zapanuje.


    2. Co mną kieruje:
    Cóż, nawet zwierzęta, w tym ja, nie są pozbawione empatii. Nie widzę nic złego w jedzeniu mięsa w piątki i czasem pracuję w niedzielę. Ale jako istota która oprócz woli walki jest obdarzona między innymi empatią np nie chcę by moja żona cierpiała, więc jej nie zdradzam. I nie potrzebuję żadnego księdza czy księgi by wiedzieć, że się tego nie robi (notabene ewolucja premiuje też społeczeństwa monogamiczne - dzieci z monogamii mają więcej uwagi i środków ze strony ojca)

    3. Biblia
    Co do Biblii - nie przeczę, jest ciekawa choć krwawa. Trudno też zaprzeczyć, że wiele religijnych zakazów i nakazów ma sens, a przynajmniej miała go w momencie gdy powstawały. Przykładowo obrzezanie w klimacie gorącym i w okresie niewielkiej dbałości o higienę było zabiegiem higienicznym który znacznie poprawiał szanse na przeżycie i spłodzenie potomstwa. W epoce wody z kranu jest przeżytkiem.

    4. mózg i koncepcja Boga?
    Ja twierdzę, że mózg ludzki jest prostym komputerem który nijak nie nadaje się do rozumienia jak powstał wszechświat. Bóg jest modelem.

    Ok - inżynieria, podstawy. Zauważcie, że w szkole czy na studiach nigdy nie rozpatrujemy rzeczywistych obiektów tylko modele. np zamiast się wgłębiać w budowę deski i rozpatrywać każdą jej warstwę przyjmujemy do obliczeń jednorodny prostopadłościan. Wynik wyjdzie wystarczająco podobny do rzeczywistego, a o ile łatwiej liczyć.
    Bóg też pojawił się jako model. Nie rozumiem czegoś, więc przyjmuję że to zasługa istoty co myśli podobnie do mnie ale jest mądrzejsza i może więcej. Piorun strzelił bo Zeus wyciągnął go zza pazuchy i rzucił. O ile to prostsze niż te zabawy z protonami i elektronami?

    Przy okazji ta koncepcja uspokajała instynkt przetrwania - nie umrę do końca, ta część co jest mną idzie do raju.

    Jednakże ciekawi ludzie zaczęli wyjmować Zeusowi pioruny zza pazuchy i zastępować je koncepcją kuleczek typu proton-elektron. I nagle miejsce dla Boga skurczyło się do obszaru który dla ludzkiego mózgu pozostał niepojęty. Można się bawić komputerami, ale który człowiek jest w stanie wyobrazić sobie dwie osie czasoprzestrzenne? Bo komputery mówią, że taki model tłumaczy wiele zjawisk ;)

    Dla was ten obszar niepojęty to właśnie Bóg. Dla mnie to po prostu obszar którego nie pojmuję. Nie sądzę jednak by miał kształt starca z siwą brodą, którego bardzo interesuje co posłanka Grodzka robi ze swoim smutnym życiem.

    5. Co ja tu robię?

    Cóż - pisząc to pomyślałem, że może zaczniecie mnie podejrzewać, że już jestem na misji - nie jestem. Przedstawiam moje stanowisko, żeby mi nikt nie wytykał, że niby religię odrzucam a i tak się nią kieruję. A trafiłem przez przypadek.
    Otóż wasz pełnomocnik Andrzej Turczyn przysłał mi na facebooku zaproszenie do polubienia fanpage "Twój Ruch". Zwykle takie rzeczy ignoruję, ale znając poglądy Andrzeja jakoś nie mogłem uwierzyć, że promuje on Palikota (w zasadzie podejrzewałem, że ktoś mu zhackował konto). Dlatego zajrzałem i po zapoznaniu się z tematem mam nadzieję, że Andrzej zalezie byłemu wydawcy ultrakatolickiego ozonu za skórę.

    Bo choć ideologicznie wasze chrześcijańskie skrzywienie jest mi obce, to jednak wolę młodych ludzi co chodzą po górach i dyskutują, od młodych ludzi przed telewizorami ;)

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.