Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

1/7 - cotygodniowe recenzje. 100 filmów konserwatywnych

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W „Gorączce” Michaela Manna po raz pierwszy na planie spotkały się dwie najjaśniejsze gwiazdy Hollywood. Zarówno Robert De Niro jak i Al Pacino w swojej karierze aktorskiej nigdy wcześniej się nie spotkali. Tych dwóch odmiennych, ale równie utalentowanych gwiazdorów, zazwyczaj wykonywali swoje role solowo, grając niejednokrotnie tak psychopatycznych jak i wyrachowanych morderców czy policjantów. W „Gorączce” podzielili się rolami według swoich predyspozycji. I tak De Niro gra zdeterminowanego przestępcę, włamywacza i złodzieja. Natomiast Al. Pacino porucznika z wydziału zabójstw, który go ściga. W tym według mnie jednym z najlepszych filmów sensacyjnych trwającym niemal trzy godziny dwóch wielkich aktorów prowadzi pomiędzy sobą przedziwny pojedynek, zakończony strzelaniną na lotnisku.

                Po obejrzeniu „Gorączki” ma się wrażenie, że Michael Mann będący realizatorem i producentem kilku głośnych seriali sensacyjnych, również ten film nakręcił według podobnej konwencji. Akcja Kryminalna została połączona obrazem życia, widzianym przez pryzmat świata zbrodni i przemocy. Autor nawiązuje do starczych klasycznych filmów, gdzie przemoc zdominowała jak gdyby świat normalny. Watki nawet i te poboczne i marginalne zostały połączone w jedną logiczną całość, przepełnioną odpowiednio i naprzemiennie dawkowanymi porcjami akcji i napięcia.  

                Wydaje mi się ze głównym założeniem filmu była teza, że porucznik Vincent Hanna i włamywacz Neil McCauley są do siebie w pewnym stopniu podobni do tego stopnia, że mogliby zamienić się rolami. Chociażby w jednej ze scen podczas krótkiej rozmowy mówią nawet, że obaj wykonują najlepiej swoją prace i będą dązyć do zniszczenia przeciwnika. Wykonujący z oddaniem i pasją swoją prace porucznik Hanna, po latach obcowania ze światem zbrodni w pewien sposób przesiąka złem, co pozwoliło mu zdobyć pewne umiejętności, niezbędne do rozszyfrowania przeciwnika. Włamywacz natomiast ujawnia z czasem swoje słabe punkty odchodząc od dawno przestrzeganej zasady "nie przywiązuj się do nikogo/niczego, czego nie mógłbyś zostawić w ciągu 30 sekund, gdy zrobi się gorąco". I pragnie wyjechać z nowo poznaną kobietą, plan ucieczki zostaje jednak zmieniony, aby Neil mógł wykonać ostatnie zadanie zemsty na zdrajcy z własnego szeregu.

Czy takie ustawienie postaci musi prowadzić do wniosku, że mogłyby one zamienić się rolami: Policjant stałby się przestępcą, a złoczyńca przywdziałby mundur funkcjonariusza? Mam, co do tego pewne wątpliwości oglądając zakończenie filmu. Porucznik, bowiem jest zawsze, (choć dział w nietuzinkowy sposób) stróżem prawa. Natomiast włamywacz musi znieść do końca swoją kondycje przestępcy.

                Siłą napędową tego filmu nie są tylko i wyłącznie kreacje zagrane w znakomity sposób przez Ala Pacino i De Niro, ale również wszystkie pozostałe, grane w sposób ostry i wyrazisty, co czyni postacie żywymi i realistycznymi. Produkcja Michaela Manna jest również kolejnym krokiem na drodze przemian amerykańskiego kina sensacyjnego. Widać tu, bowiem wyraźny wpływ formy serialu telewizyjnego, łączącego kryminalną akcje z dużą dawką realistycznych obserwacji. A my, jako widzowie w miarę przemijania klatek na ekranie zaczynamy uczestniczyć w coraz bardziej wciągającym, pasjonującym i makabrycznym pojedynku między bohaterami.

                Warto wspomnieć, że opisane w filmie wydarzenia miały miejsce naprawdę w Los Angeles.

Ostatnio zmienianywtorek, 19 maj 2015 12:44

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.