Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

Za młodzi, by pracować?

"Nastoletnich przedsiębiorców jest na razie niewielu. Ale w nowych branżach, od informatyki do poligrafii, można już spotkać prezesów firm, których dopiero czekają studniówka i matura.

– Wychodzi na to, że jestem najmłodszy w tej firmie, ale za to ostatnie zdanie należy do  mnie – mówi Mateusz Czeczko, przedsiębiorca z Białegostoku. W zeszłym roku skończył 18 lat, w maju czeka go matura. Swój biznes zaczął w wakacje, gdy zdał do drugiej klasy liceum. Prowadzi go od półtora roku. W firmie pracują już jego rodzice i trzy inne osoby.  – Chcę jeszcze kogoś przyjąć. Za dużo mam na głowie. Firma prężnie się rozwija – deklaruje z dumą.

Nastolatek stworzył markę Zadrukowani.pl i robił nadruki na kubkach, poduszkach, koszulkach. – To miał byś sklep internetowy. Potem pomyślałem, że warto zrobić też stacjonarny, żeby klienci mogli najpierw wszystko zobaczyć i tego dotknąć – opowiada.

Pierwszy rok był dość trudny, bo większe firmy trudno było namówić na współpracę z tak młodą osobą. – Boją się mi zaufać, bo jestem młody – mówi. - Ale uczę się współpracy z klientami korporacyjnymi – zaznacza.

Dziś m.in. dzięki Internetowi możliwości są o wiele większe, ale nie ma wysypu firm prowadzonych przez nastolatków – mówi prof. Kurzępa, socjolog młodzieży z wrocławskiej SWPS (przyp. TR) – Porywają się na to tylko ci, którzy wyprzedzają swoich rówieśników w dojrzałości, którzy potrafią sobie powiedzieć, że pomimo młodego wieku mogą podejmować wyzwania jak dorośli – dodaje.

Tymczasem im szybciej zacznie się własny biznes, tym większe są szanse na odniesienie sukcesu. Rafał Agnieszczak ze Startup School, która pomaga przekształcać ciekawe pomysły w biznes internetowy, tłumaczy to tak: - Nastolatki są mniej świadome ryzyka,  z jakim wiąże się założenie własnej firmy, mają młodzieńczą energię, entuzjazm i zapał. Już kilka lat później, pod koniec studiów, zainteresowanie prowadzeniem własnego biznesu nieco spada.

Grzegorz Tabor z ośmiotysięcznej miejscowości Praszka w woj. opolskim, choć niedawno skończył 16 lat, własny biznes otworzył już rok temu. Swoją firmę TabNet założył w inkubatorze przedsiębiorczości. Tworzy strony internetowe, konfiguruje serwery, można u niego zamówić też grafikę. Gdy ma wolną gotówkę, inwestuje ją w sprzęt. – Chodzę do technikum informatycznego, zależało mi na tym, by zdobyć doświadczenie w pracy. Chciałem, by wszystko działało legalnie, dlatego założyłem firmę – opowiada. – Na razie to, co zarabiam, to takie większe kieszonkowe, ale nie mogę przyjmować zbyt wielu zleceń, żeby nie zawalić szkoły – mówi.

Bardzo wcześnie zaczął także Michał Toczyński. Już w przedszkolu sprzedawał swoje rysunki. – Gdy skończyłem 14 lat, otworzyłem pierwsze witryny internetowe, zacząłem pisać blogi – wspomina. W wieku 16 lat założył firmę szkoleniową Sukces PRO (organizuje m.in. Alternatywne Spotkania Biznesowe). – W pierwszym miesiącu zarobiłem około 2 tysięcy złotych, co okazało się miłym zaskoczeniem – mówi.

Sukcesu nie spodziewał się Adam Romanowski, założyciel zespołu Nefer. – Zaczęło się banalnie: w 2006 roku, ja 14-letni uczeń szkoły muzycznej z Łodzi, uznałem, że fajnie by było pograć muzykę. Zebrałem ekipę i postanowiliśmy zrobić z tym coś więcej – mówi skromnie. Szybko się okazało, że nastoletni muzycy mają przed sobą przyszłość. Zespół podpisał kontrakt z BMG Sony, a przy produkcji pierwszej ich płyty pomagał m.in. Alan Silverston, znany ze współpracy z największymi amerykańskimi gwiazdami.

- Główny problem, z którym należy się zmierzyć, to utrata prywatności i anonimowości, poznanie, czym jest zawiść. Trzeba przyzwyczaić się do tego, że ludzie postrzegają cię przez pryzmat tego, jak pokazują cię media. Ale można nauczyć się dyscypliny, odpowiedzialności, pracowitości i szybciej wydorośleć – twierdzi 18-letnia piosenkarka Ewa Farna. Mieszkająca w Czechach wokalistka (pochodzi z polskiej rodziny) już jako 13-latka podbiła tamtejszą scenę pop, potem jej przeboje zachwyciły Polaków. Dziś ma na koncie sześć studyjnych płyt (część z nich ma status złotej).

Prof. Popek, psycholog z UMCS w Lublinie, nie ma wątpliwości: - Trzeba umieć dźwigać bagaż bycia zdolnym."

 

Fragmenty artykułu:

A. Niewińska, T. Nieśpiał, Młodzieńcza bomba biznesowa, „Rzeczpospolita”,  14-15 I 2012, s. 12-13.

Żaden z tych nastolatków nie odniósł sukcesu od razu… Bywało ciężko, przeszkody do pokonania mnożyły się na każdym kroku.


Co łączy tych młodych ludzi?

- mieli pomysł i nie bali się go wprowadzić w życie

- postawili 1 krok – zaczęli go realizować

- zebrali ludzi do współpracy

- i konsekwentnie dążyli do celu


                                                  Sam oceń, czy było warto?

 

Redakcja twojruch.net

 

Ostatnio zmienianywtorek, 22 maj 2012 12:28

2 komentarzy

  • Ponts
    Ponts środa, 16, maj 2012 21:59 Link do komentarza

    Zachęcające jest to, że w historiach tych młodych ludzi - często start zaczyna się od 0 - jest "tylko" pomysł i zapał. A jednak;)

    Raportuj
  • Mariusz
    Mariusz niedziela, 20, maj 2012 22:36 Link do komentarza

    Widać, jak chęć pomocy dzieciom i młodzieży obróciła się przeciwko nim. Dziś młody człowiek ma zakaz pracowania i to nawet w wieku, w którym mógłby już wiele dobrego zrobić.

    Raportuj

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.