Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 797.

DESER PRZED OBIADEM. Ani i Kasi podróż na koniec świata! RELACJA

Dlaczego taki tytuł? Jeśli czytelnicy będą cierpliwi, a autor wytrwale dobrnie do końca
opowieści, wszystko się wyjaśni .

Decyzja i co nastąpiło po niej...



Przygotowania do wspólnej podróży rozpoczęłyśmy około dwóch miesięcy przed odlotem.
Podjęłyśmy decyzję: „Wyruszamy - gdziekolwiek i jakkolwiek”.
Najtrudniejsze było już za nami ;) bo w zasadzie zorganizowanie takiej wyprawy nie jest
sprawą
szczególnie trudną, choć zawiera pewne elementy, które mogą być nieco problematyczne.
Jednym
z takich elementów był - termin. Przy dwóch pracujących osobach zgrać termin urlopów tak,
żeby odpowiadał i nam, i naszym pracodawcom graniczyć może z cudem, ale ostatecznie
doszliśmy wszyscy do porozumienia. Zaklepałyśmy w naszych kalendarzach tydzień 27.05 –
03.06.

Następna kwestia to cel naszej wyprawy. Tutaj poszło w miarę gładko, jako że obie jesteśmy
głodne wszelakich podróży i mamy zbliżone upodobnia temperaturowe ;). Choć pomysłów
było sporo: Włochy, Hiszpania, Portugalia, Maroko, Rumunia, Bułgaria, Gruzja, Chorwacja,
Krym... ostatecznie wygrała Portugalia. Miejsce to nie było mi obce gdyż spędziłam w
Lizbonie trzy
miesiące w czasie praktyki stypendialnej. Obiecałam sobie wtedy że tam powrócę, bo
Portugalia
ma w sobie coś urzekającego. Annę zaś pociągały wody oceanu i piaszczyste plaże.

Portugalia jest krajem przyjaznym turystom, dobrze rozwiniętym pod względem komunikacji
(chociaż osoby wyjątkowo nierozgarnięte mogą mieć z transportem pewne problemy ;) ale
o tym później...). Bariera językowa również nie jest przeszkodą, ponieważ Portugalczycy
całkiem dobrze mówią po angielsku (przyczynia się do tego m.in. fakt że w TV portugalskiej
filmy obcojęzyczne puszczane są tylko z napisami, bez dubbingu i tłumaczenia!). Wyjątek
mogą stanowić miejsca „typowe” dla tubylców – małe osiedlowe sklepiki, czy bary
prowadzone przez starsze osoby.

Poza tym Portugalia to kraniec Europy (do XV w. uważano że i świata ) stąd już tak blisko
do Afryki czy Ameryki Południowej, co zresztą widać w architekturze miast, czy strukturze
społeczeństwa.

Był też inny powód wyboru celu naszej podróży, jeszcze jeden bohater tej historii - Gustavo
Adolfo Lopes Fereirra da Silva – mój dobry znajomy z czasów praktyki na Uniwersytecie
Lizbońskim, którego również chciałyśmy odwiedzić.

Cdn.

(Już wkrótce więcej zdjęć!)

Ostatnio zmienianyczwartek, 05 lipiec 2012 19:01

3 komentarzy

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.