Katarzyna Głos

Katarzyna Głos

URL strony:

Czekając na wakacje > Wielki weekend majowy w Gorcach – Ania K. i Kasia G. na górskim szlaku!

Z okazji 1 dnia lata oddajemy głos Kasi Głos:) Przedwakacyjna wyprawa w Gorce!

W schronisku, zupełnie przypadkiem natknęłyśmy się na uczestników I Młodzieżowego Rajdu Polsko-Węgierskiego organizowanego przez TR, którzy spędzali tu swój ostatni nocleg. W związku z tą, jakże liczną, grupą nie było już wolnych łóżek i zostało nam miejsce na tzw. glebie lub ławach w jadalni, żaden problem :)

Habsburgowie – polscy patrioci

Na początku października wybrałam się na krótką wycieczkę w Beskid Żywiecki. Zatrzymałam się w Żywcu – bardzo urokliwym miasteczku, nawet w czasie intensywnych jesiennych deszczy :). Podczas zwiedzania moje zainteresowanie zwróciły flagi narodowe z kirem oraz gęsto rozwieszone klepsydry. Miasto trwało w żałobie po śmierci swojej honorowej mieszkanki – księżnej Marii Krystyny Habsburg. Mieszkańcy Żywca byli wyraźnie poruszeni i dało się słyszeć na ulicach rozmowy o przyczynach śmierci, pogrzebie, czy wspomnienia o zmarłej. Postanowiłam dowiedzieć się zatem czegoś więcej na temat księżnej Habsburg. Kim była i jak się znalazła w Żywcu?

„ZAWIESZONE W PRZESTRZENI DWORCA” - Portugalia vol. 4

Był 1 listopada 1755 r. około 9.30 rano, kiedy ziemia w Lizbonie zatrzęsła się. Szacowana siła trzęsienia w skali Richtera wynosiła 8,2. Część miasta po prostu się zapadła. Po 40 minutach na Tagu pojawiła się sześciometrowa fala tsunami, która zatopiła porty i nadbrzeżne dzielnice. Jakby tego było mało, przez następnych kilka dni miasto trawił pożar. Wielu ludzi, tych, którym udało się przetrwać wstrząsy, wodę oraz pożar zginęło, z powodu głodu i chorób. Ta wielka tragedia pochłonęła ok. 80 tys. ludzi oraz pozostawiła 85% zniszczonych zabudowań. W mieście zapanował chaos, nad którym ostatecznie zapanował królewski minister Sebastiao Jose de Carvalho e Melo.

„WITAJ PRZYGODO!” – Lizbona cz. III

„WITAJ PRZYGODO!” – zakrzyknęłam po wyjściu z wieżowca na warszawskim Gocławiu. Rozpoczynamy naszą wyprawę! Czy wszystko się uda? Czy bezpiecznie wrócimy? Czy samolot się nie rozbije? Czy nie porwie nas portugalska mafia? Tak, ta noc była pełna niepokojów, ale teraz z ufnością poddamy się biegowi wypadków. Co ma być, to będzie.

PUSZKA JAK BUMERANG - RELACJI CIĄG DALSZY

Czas i miejsce wyprawy zostały wybrane, nasuwa się więc pytanie: jak się tam dostać? Szalona podróż stopem na koniec Europy – to byłoby coś(!) - z tym że nie dla dwóch samotnych dziewczyn. Może rower? Ale nawet Tour de France trwa ponad dwa tygodnie, więc przez tydzień w naszym tempie ledwo byśmy granicę przekroczyły :). Niestety, jedynym rozsądnym środkiem transportu jest samolot. Co prawda, nie odczuwam komfortu znajdując się kilka km ponad ziemią, kiedy za oknem panuje niewyobrażalna temperatura -50, ale innego wyboru nie ma (za to jest okazja, by wykroczyć ze swojej strefy bezpieczeństwa :)).

DESER PRZED OBIADEM. Ani i Kasi podróż na koniec świata! RELACJA

Portugalia jest krajem przyjaznym turystom, dobrze rozwiniętym pod względem komunikacji
(chociaż osoby wyjątkowo nierozgarnięte mogą mieć z transportem pewne problemy ;) ale
o tym później...). Bariera językowa również nie jest przeszkodą, ponieważ Portugalczycy
całkiem dobrze mówią po angielsku (przyczynia się do tego m.in. fakt że w TV portugalskiej
filmy obcojęzyczne puszczane są tylko z napisami, bez dubbingu i tłumaczenia!). Wyjątek
mogą stanowić miejsca „typowe” dla tubylców – małe osiedlowe sklepiki, czy bary
prowadzone przez starsze osoby.

Subskrybuj to źródło RSS